Polska Rzeczywistość w Świetle Biosocjologii - ZADRUGA

Przejdź do treści

Polska Rzeczywistość w Świetle Biosocjologii

Kneziowie Zadrugi > Kneź Sławomir Łada - Maciej Czarnowski
  W otaczającym nas świecie nie sposób nie dostrzec mnóstwa organizmów. W większości są one przedmiotem nauk przyrodniczych, a także nauk humanistycznych lub technicznych (ekonomii, socjotechniki). Należy przy tym zauważyć, iż w chwili obecnej nauki przyrodnicze za organizm uważają nie tylko jednostkę gatunku (w sensie systematyki), ale i zespół (np. roślinny, jak las, łąka, step itp.), nazywany przez niektórych badaczy "asocjacja", lub też "zrzeszeniem". Zagadnieniem wynikającymi z istnienia zespołów zajmuje się jeden z działów ekologii: socjologia (Zarówno ekologia, jak i jej dział socjologia są naukami przyrodniczymi). Zajmijmy się narazie wiadomościami z tych nauk przyrodniczych.

  Stosunek zespołu do gatunku układa się w przybliżeniu tak, jak skały do minerału, lub drobiny do atomu. Dla ściślejszego zdefiniowania pojęcia zespołu używa się obecnie określenia: jest to zbiorowisko istot żywych, zajmujące w całości pewien płat przestrzeni i posiadające pewien, jedynie sobie właściwy, stały charakter. Stwierdzonym zostało, iż zespoły wywierają wpływ na otoczenie, zmieniając nieraz radykalnie warunki zewnętrzne, tworząc sobie swoiste warunki bytowania. Osobniki tego samego zespołu walczą, rywalizują między sobą (zjawisko selekcji, dynamizmu), silniejsze i wyżej zorganizowane zespoły wypierają słabsze (ekspansja, sukcesja), wszystkie zaś elementarne organizmy zespołu współżyją ze sobą oddziaływając na siebie i wykazując ścisłą współzależność (biocenoza).

  Gdy zbiorowisko nie posiada cech stałości charakteru oraz związek i stosunki zależności między poszczególnymi egzemplarzami tego zbiorowiska są różne, wówczas nadaje mu się miano agregacji. Agregacją więc, będzie taki twór jak plantacja buraków, łan zboża itp. Agregacje istnieją także w przyrodzie na skutek kataklizmu, lecz wówczas trwają niezbyt długo, stopniowo zmieniając się, aby w końcu stać się zespołami. Najczęściej są tworami ręki ludzkiej. Bez interwencji wiadomych sił te twory sztuczne, jakimi są agregacje z czasem znikłyby w drodze sukcesywnego wyparcia ich przez siły przyrody na rzecz zespołów, jako tworów naturalnych, tzn. silniejszych pod względem żywotności. Miedzy agregacja a zespołem jest ten stosunek, co między pokracznym salonowym pinczerkiem czy pekińczykiem, a wilkiem na wolności. Z chwilą ustąpienia czynnika zewnętrznego, który warunkuje istnienie agregacji, ta ostatnia samorzutnie, stopniowo zmienia się lub ustępuje, pozostawiając w końcu przestrzeń zajęta w całości przez zespół. Ponieważ rzadko się zdarza, aby agregacja znajdowała się na izolowanej wyspie, więc, o ile ona ustępuje, to na rzecz sąsiednich zespołów. W wypadkach szczególnych pochodzić może zespól z elementów rodzinnych agregacji, których dostarczyć są w stanie zmajoryzowani dotychczas w agregacji poszczególni komponenci. Ten szczególny wypadek zachodzi wtedy, gdy zaistnieją okoliczności uniemożliwiające ekspansję sąsiednim zespołom i gdy zaczną działać siły umożliwiające rozwój tym elementom zmajoryzowanym, które są w stanie zapewnić budowę zespołu.

  Agregacje w porównaniu z zespołami są tworami szczególnie podatnymi na rożne epidemie i inwazje szkodników. Utrzymywanie agregacyj przy życiu jest przedmiotem specjalnych nauk np. agregacyj roślinnych - agronomia). Agregacja zapewnia i umożliwia egzystencje swoim twórcom.

  Nakreślone wyżej w lapidarnym ujęciu zasadnicze wiadomości z zakresu nauki o zbiorowiskach wystarcza dla wyrobienia sobie intuicyjnego pojęcia na temat różnicy miedzy zespołem a agregacja. Wiadomości i pojęcia te są przydatne dla zrozumienia życia zbiorowisk ludzkich (Na inne podobieństwa zbiorowisk ludzkich do organizmów świata ożywionego zwróciło zresztą dawno uwagę wielu ekonomistów).

  Z tej perspektywy zbiorowiska ludzkie naszego globu w chwili obecnej przedstawiają się bardzo różnie. Zdaje się, że do zespołu zbliża się naród japoński, do agregacji przynajmniej niektóre części Ameryki. Ziemie Państwa Polskiego w obecnej fazie przedstawiałyby się jako mozaika dwu zbiorowisk: agregacji słowiańskiej, zamieszkującej płaty wolne od zespołu żydowskiego, usadowionego na wyspach miejskich miedzy płatami. Podobna sytuacja istnieje również na innej części naszego globu np. w Południowej Afryce, gdzie istnieje mozaika dwu zbiorowisk, agregacji murzyńskiej, zamieszkującej wolne płaty od zespołu anglosaskiego, usadowionego na wyspach miejskich miedzy płatami. Odsetek żydów w Państwie polskim nie wiele jest rożny od odsetka Anglosasów w Afryce Południowej!

  Mimo stosunkowo mniejszej liczebności, rój rozproszonych wysp żydowskich w Państwie polskim ma cechy zespołu z powodu silnego związku między sobą wszystkich komponentów, i to związku nie tylko natury mechanicznej, lecz psychicznej itp. (Rozproszenie zresztą jest pozorne, gdyż Żydzi nawet z odległych miast częściej kontaktują ze sobą, niż Słowianie w obrębie jednego domu). Natomiast nieciągłe tło odpowiada dokładnie pojęciu agregacji będąc zbiorowiskiem luźnie ze sobą związanych jednostek, psychicznie i faktycznie od siebie izolowanych. Dalej dlatego, iż jest tworem sztucznym, w tym sensie, że bez ingerencji świadomych sił zewnętrznych nie istniałoby jako agregacja i zmieniłoby się sukcesywnie w zespół pełny. Agregacja ta, zresztą tak jak każda inna, zapewnia egzystencje swoim twórcom…

  W życiu zbiorowisk ludzkich, poza agregacją i zespołem należny wyróżnić jeszcze jeden twór, mianowicie organizację. Organizacja, podobnie jak zespół, jest organizmem. Różnią zaś się zasadniczo tym, że organizacja posiada świadomość istnienia i celu, przynajmniej w organach kierowniczych, podczas gdy o świadomości i celowości w zespole nie możne być mowy. Niemniej jednak każdy zespół może być jednocześnie organizacją, lecz nie każda organizacja może być zespołem. Zespół żydowski na przykład jest jednocześnie organizacją, gdyż każdy komponent tego zespołu jest jednoczesne członkiem organizacji żydostwa.

  Przejście od zespołu do agregacji jest degradacją zbiorowiska, ponieważ proces ten przez rozbijanie zbiorowiska na plejadę izolowanych jednostek w drodze pozbawienia ich wiążących je elementów, jest wstępem do likwidacji zbiorowiska. Przejście natomiast z zespołu pierwotnego do zespołu - organizacji jest postępem (z punktu widzenia interesu zbiorowiska), gdyż w zespół wiążące komponentów elementy pozostają nienaruszone, a organa kierownicze i za nimi reszta komponentów nabywają świadomości istnienia zespołu, co za tym idzie działają w celu określonym dla swojego wyłącznie dobra.

  Znajomość powyższych zjawisk każe przypuszczać, że skoro agregacja może stać się zespołem, po ustąpieniu tych czynników zewnętrznych, które działają degradująco, za tym jest możliwe przejście bezpośrednie od agregacji do zespołu-organizacji, ponieważ rozszerzanie się w zbiorowisku świadomości swego istnienia nie tylko nie stoi w sprzeczności z ewolucją, polegającą na wytwarzaniu się elementów łączących komponentów, lecz przeciwnie wspomaga te elementy i jednym z nich się staje.

  Dotychczasowe rozważania świadczą, iż nic nie stoi na przeszkodzie w posługiwaniu się w zagadnieniach z zakresu historii, kultury, sztuki, ekonomii czy polityki pojęciami zapożyczonymi z nauk przyrodniczych. Dla uzmysłowienia klasyfikacji zbiorowisk ludzkich, opartej na wyżej nakreślonych zasadach, niech służy następujący schemat (Znak "+" wskazuje obecność cechy, znak "-" jej nieobecność):




   Organizacja jest więc pojęciem tego samego rzędu co zespół, nie jest wszakże zbiorowiskiem. Zespół, zespół-organizacja i organizacja są organizmami z powodów następujących: Warunkami istnienia każdego rzeczywistego, więc żywego organizmu są głównie dwie cechy 1) urządzenie zapewniające zgodne (harmonijne) współdziałanie wszystkich elementów (np. tzw. organów), co w sumie umożliwia osiągniecie konsekwencji i jednolitości w postępowaniu, jak również pozwala organizmowi nie tylko egzystować ale i rozwijać się (jednostkowo i rodowo) i ekspansować: 2) rozgraniczenie zakresów działania każdego elementu (organu), czyli więc ustalenie niejako "kompetencji" każdego narządu. Im organizm stoi na wyższym szczeblu rozwoju, tym cechy te są widoczniejsze, współdziałanie organów ściślejsze, zaś rozgraniczenie "kompetencji" większe. Natomiast agregacja, jako twór pozbawiony stałego charakteru, świadomości i urządzeń, zapewniających zgodne współdziałanie komponentów, nie jest organizmem, lecz tylko zbiorowiskiem izolowanych jednostek, więc zbiorowiskiem niezorganizowanym.

  Na tle tych analogji jaskrawo bije w oczy tragizm losów narodu słowiańskiego, zamieszkującego ziemie Państwa Polskiego. Naród ten spadł do rzędu agregacyj. Że tak jest, czyż trzeba tego dowodzić? Narodowi temu brak charakteru polskiego. Brak stałego swoistego charakteru jest właśnie powodem wynaradawiania się naszych mas np. w Ameryce, w przeciwieństwie do żydów, Japończyków itp. Właściwie pozostała dla ogółu tylko mowa i strzępy wspomnień o Popielidach, Piastach i poległych Pobratymcach Lutykach, Obodrydach, Wilkach.

  A fakt działania w zbiorowisku polskim świadomej swych celów siły, która urabia całkowicie postawę zbiorowiska wobec otaczającego świata, kształtuje charaktery komponentów, fakt istnienia organu którego cele stoją w sprzeczności z celami zbiorowiska, czyż nie przekreśla postulatu należytej organizacji? Siła ta to duchowy semityzm - chrześcijaństwo, organem politycznym – kościół.

  Świadomość istnienia zbiorowiska w polskiej agregacji jest mniejsza, niż wymaga się od zespołu - organizacji. Na świadomość składa się nie tylko poczucie wyraźnej odrębności (czego brak również), lecz również poczucie wartości i wyższości, wspólności celów oraz obecności głębokiej, oryginalnej, własnej tradycji. Świadomość istnienia przynależności do polskiego zbiorowiska u jej przeciętnego komponenta jest powierzchowna i odnosi się raczej do terytorialno-administracyjnego położenia, a także języka domowego lub obrządku religijnego.

  W obecnej fazie jest stan następujący: Zbiorowisko słowiańskie, zamieszkujące ziemie Państwa Polskiego wykazuje: 1) brak stałego, własnego charakteru, 2) zbyt powierzchowną świadomość przeciętnego komponenta przynależności do zbiorowości, 3) obecność sił, nie będących organami zbiorowiska, decydujących jednak o jego fizjonomii duchowej, a nie współdziałającego dla interesu zbiorowości, lecz dla celów kosmopolitycznych. Łącznie kwalifikuje to polskie zbiorowisko do rzędu agregacji.

  Prace Giertycha i Morawskiego biorąc skutek za przyczynę dowodzą, że przyczyna upadku Polski w XVIII w. byka działalność tajnych związków. Oczywiście można domyślać się tej działalności i dokumentami ją udowodnić, lecz hipoteza ta pozostaje bez praktycznego znaczenia, gdy nie stwierdzi się, iż działalność tajnych związków legitymizujących się ideami kosmopolitycznymi, humanitarnymi, pacyfistycznymi, altruistycznymi, nie może dać rezultatu w społeczeństwie do tego nie przygotowanym nauką chrześcijańską. Chrześcijaństwo jest silą warunkującą istnienie tej agregacji, która - jak o tym była już mowa - z natury rzeczy podatna jest na wszelkie epidemie. Żydzi, tajne związki to były właśnie epidemie zbiorowiska polskiego, - lecz epidemie to skutki, przyczyną jest chrześcijaństwo. Nie bierzmy skutków za przyczynę.

  Rezultatem powyższych rozważań, przeprowadzonych na drodze stwierdzenia uderzających analogii z zakresu biosocjologii i zjawisk występujących w zbiorowiskach ludzkich jest wniosek, całkowicie potwierdzający słuszność rozwijanych przez Zadrugę sformułowań i to zarówno negatywnych, jak i pozytywnych.

Sławomir Łada
Rozwadów

Wróć do spisu treści